Wypowiedzenie umowy o kredyt hipoteczny to szczególnie dotkliwy stres. Dlatego, że kredytobiorca (i jego rodzina) traktują już kredytowane mieszkanie jak swoje własne, mieszkają w nim już długo, przyzwyczaili się do niego. I owszem, mieszkanie w kredycie jest własnością kredytobiorcy, ale oczywiście jest też obciążone hipoteką na rzecz banku, który skredytował zakup tego mieszkania.

Co się dzieje w przypadku wypowiedzenia umowy o kredyt?

Wypowiadając umowę o kredyt, bank wzywa do zapłaty całości pozostającego kredytu wraz z dodatkowymi kosztami. Trudno sobie wyobrazić, aby kredytobiorca, który spóźniał się ze spłacaniem rat, dał nagle rade spłacić cała resztę kredytu od razu, w ciągu 30 dni.

Gdy bank wypowie kredyt, to egzekucję takiego kredytu nie poprzedzi sądowy nakaz zapłaty od którego można się odwołać. Bank bowiem jest uprawniony do wystawienia tytułu egzekucyjnego i za plecami kredytobiorcy skieruje go do sądu, a ten z kolei nałoży takiemu tytułowi klauzulę wykonalności. Tylko tyle trzeba i już komornik może zacząć swoją pracę. Kredytowy dłużnik żyje więc w nerwowej niepewności, bo w każdej chwili komornik może wkroczyć do akcji, zajmując wynagrodzenie za pracę (o ile dłużny kredytobiorca ma nowa pracę), samochód, ruchomości w mieszkaniu oraz samo mieszkanie.

Co w przypadku kredytu hipotecznego zabezpieczonego hipotecznie?

W przypadku egzekucji kredytu hipotecznego zabezpieczonego hipotecznie na skredytowanej nieruchomości, bank nie ma prawa przejąć jej od razu. Egzekucja z nieruchomości odbywa się poprzez jej publiczną licytację. Zanim do niej dojdzie, to nieruchomość musi zostać wyceniona przez biegłego sądowego, następnie sąd wyznacza termin licytacji. Może upłynąć wiele miesięcy i nawet ponad rok, zanim zostanie wyznaczona pierwsza licytacja nieruchomości.

Jakkolwiek niedorzecznie to zabrzmi, to jednak faktycznie kredytobiorca sam powinien przyłożyć się do ogłoszenia licytacji, aby jego mieszkanie zostało sprzedane już na pierwszej licytacji. Jeżeli tak się nie stanie, to na drugiej licytacji, cena wywoławcza mieszkania będzie znacznie niższa, co może być ze szkodą dla kredytobiorcy – dłużnika.

Jeżeli i na drugiej licytacji nikt mieszkania nie kupi, a bank nie przejmie nieruchomości na własność (ma do tego prawo po drugiej bezskutecznej licytacji), to ponowna egzekucja z nieruchomości będzie możliwa dopiero po roku, chyba że dłużnik znajdzie nabywcę na swoją nieruchomość obciążoną hipotecznie. Z kolei kredyt po terminie płatności, tak jak i każde inne zobowiązanie finansowe ma to do siebie, że każdego dnia narastają do zapłaty odsetki za zwłokę. Im dłużej taki stan będzie miał miejsce, tym trudniej będzie dłużnikowi kiedykolwiek spłacić dług.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here